Wieczór przychodzi powoli. Słońce zniknęło już za linią drzew, ale na zachodzie pozostała jeszcze wąska smuga jasnego nieba. Nad trawą pojawiają się pierwsze owady, milkną ptaki, a między koronami drzew gęstnieje półmrok. Mogłoby się wydawać, że przyroda właśnie kończy kolejny dzień. Tymczasem kilka metrów od nas ktoś dopiero zaczyna swoją aktywność.
Nagle spod krawędzi dachu wypada niewielka, ciemna sylwetka. Przelatuje nad ogrodem, gwałtownie skręca przy koronie drzewa i znika. Po kilku sekundach pojawia się ponownie. Szybki przelot wzdłuż żywopłotu, ostry zwrot i znów rozpływa się w ciemności.
To karlik malutki (Pipistrellus pipistrellus) – jeden z najmniejszych nietoperzy występujących w Europie i gatunek, którego życie często toczy się zaskakująco blisko człowieka.
Jego nazwa dobrze oddaje rozmiary zwierzęcia. Dorosły karlik waży zaledwie kilka gramów. Dla porównania polska moneta jednozłotowa waży 5 gramów. Kiedy jednak nietoperz rozpościera skrzydła, jego sylwetka nabiera zupełnie innych proporcji: ich rozpiętość wynosi około 18–24 centymetrów (UNEP/EUROBATS, b.d.).
Z bliska karlik wygląda niepozornie. Jego ciało pokrywa brązowe lub ciemnobrązowe futro. Pyszczek jest ciemny, podobnie jak uszy i błony skrzydeł. Skrzydła są stosunkowo wąskie i spiczaste, a lot szybki, zwinny i pełen gwałtownych zmian kierunku (Dietz, von Helversen i Nill, 2009; UNEP/EUROBATS, b.d.).
Właśnie w locie najlepiej widać przystosowanie karlika do polowania na niewielkie owady. Nietoperz przelatuje kilka metrów, gwałtownie skręca, zatacza łuk i ponownie przyspiesza. Z ziemi jego trasa może wyglądać jak seria przypadkowych zygzaków. W rzeczywistości kolejne manewry są związane między innymi z wykrywaniem i przechwytywaniem zdobyczy (Kalko, 1995).
Karlik malutki poluje w różnych środowiskach. Można go spotkać w pobliżu drzew, na skrajach zadrzewień, nad terenami podmokłymi, w krajobrazie rolniczym, a także w parkach, ogrodach i na terenach miejskich (Dietz, von Helversen i Nill, 2009; UNEP/EUROBATS, b.d.). Nie trzeba więc wybierać się do puszczy, żeby go zobaczyć. Czasem wystarczy ciepłego wieczoru wyjść przed własny dom.
To, co widzimy, jest jednak tylko częścią nocnego polowania. Druga rozgrywa się w świecie dźwięków niedostępnych dla naszych uszu.
Karlik malutki wykorzystuje echolokację. W czasie lotu wysyła krótkie impulsy ultradźwiękowe i analizuje echo powracające od przedmiotów oraz potencjalnej zdobyczy. Charakterystyczna częstotliwość sygnałów Pipistrellus pipistrellus znajduje się w pobliżu 45–46 kHz (Jones i van Parijs, 1993).
Dla porównania górna granica słyszalności młodego człowieka wynosi około 20 kHz. Główna część sygnałów echolokacyjnych karlika znajduje się więc poza zakresem naszego słuchu.
Nie oznacza to, że każdy impuls ma dokładnie tę samą częstotliwość i identyczny przebieg. Sygnały echolokacyjne nietoperzy zmieniają się w zależności od sytuacji.
Podczas poszukiwania zdobyczy, zbliżania się do niej i próby schwytania karlik modyfikuje parametry kolejnych impulsów. W końcowej fazie ataku impulsy pojawiają się bardzo szybko, dzięki czemu zwierzę otrzymuje coraz częstsze informacje o położeniu poruszającego się celu (Kalko i Schnitzler, 1993; Kalko, 1995).
Z detektorem ultradźwięków pozornie cichy ogród zaczyna brzmieć zupełnie inaczej. Urządzenie pozwala wykryć lub przekształcić sygnały znajdujące się poza zakresem ludzkiego słuchu. Noc, która dla człowieka wydaje się spokojna i cicha, dla nietoperza jest środowiskiem pełnym informacji akustycznych.
Ofiarami karlika są przede wszystkim niewielkie owady latające. Badania diety brytyjskich karlików wykazały szczególnie duży udział drobnych muchówek, zwłaszcza przedstawicieli podrzędu Nematocera (Barlow, 1997). Ważący kilka gramów drapieżnik ściga więc zdobycz, której człowiek stojący kilka metrów dalej często nawet nie zauważa.
Echolokacja odegrała wyjątkową rolę również w historii badań nad karlikiem malutkim. Przez wiele lat pod nazwą Pipistrellus pipistrellus opisywano zwierzęta uznawane za przedstawicieli jednego gatunku. Były do siebie bardzo podobne pod względem wyglądu, ale badania ich echolokacji ujawniły wyraźną różnicę.
Jones i van Parijs (1993) wykazali w Wielkiej Brytanii występowanie dwóch typów fonicznych. W jednym częstotliwość zawierająca najwięcej energii wynosiła średnio około 46 kHz, w drugim około 55 kHz. Autorzy zwrócili uwagę, że różnica ta może świadczyć o istnieniu dwóch bardzo podobnych, ukrytych pod jedną nazwą gatunków.
Kilka lat później badania genetyczne dostarczyły dowodów potwierdzających ich odrębność (Barratt i in., 1997). Obecnie rozróżniamy karlika malutkiego (Pipistrellus pipistrellus) i karlika drobnego (Pipistrellus pygmaeus). W tym przypadku ważną wskazówką pozwalającą odkryć różnicę między gatunkami okazał się więc nie tyle wygląd, ile dźwięk.
Aby znaleźć się blisko karlika, nie trzeba wchodzić do jaskini ani jechać do rezerwatu. Często wystarczy zwykły budynek.
Karlik malutki bardzo chętnie wykorzystuje szczelinowe kryjówki. Może ukrywać się za elementami elewacji, w szczelinach ścian, pod elementami pokrycia dachowego i w innych niewielkich przestrzeniach konstrukcyjnych. Korzysta również ze szczelin i dziupli w drzewach (Dietz, von Helversen i Nill, 2009; UNEP/EUROBATS, b.d.). Jego niewielkie rozmiary pozwalają mu zajmować miejsca, których człowiek często nawet nie uważa za przestrzeń mogącą pomieścić ssaka.
Późną wiosną i latem samice tworzą kolonie rozrodcze. Takie grupy mogą obejmować od kilkudziesięciu do większej liczby osobników, a wykorzystywane kryjówki nie muszą pozostawać takie same przez cały sezon. Karliki mogą korzystać z sieci kilku schronień i zmieniać miejsca pobytu (Barlow i Jones, 1999; Dietz, von Helversen i Nill, 2009).
Wyobraźmy sobie zwyczajny dom. Wieczorem w pokojach zapalają się światła, ktoś zamyka okno, ktoś inny ogląda telewizję. Tymczasem za fragmentem elewacji może znajdować się grupa samic z młodymi. Z zewnątrz niewiele musi zdradzać ich obecność. Dopiero po zachodzie słońca, gdy nietoperze zaczynają opuszczać kryjówkę, okazuje się, że budynek ma więcej mieszkańców, niż przypuszczali jego właściciele.
Samice rodzą zwykle jedno lub dwa młode. Młode przychodzą na świat na początku lata, a w kolejnych tygodniach rosną i osiągają zdolność do samodzielnego lotu (Dietz, von Helversen i Nill, 2009). Odpowiednia kryjówka jest więc dla kolonii nie tylko miejscem dziennego odpoczynku, lecz także miejscem rozrodu i wychowania młodych.
Ta bliskość człowieka ma swoją cenę. Szczelina pod dachem, która dla właściciela domu wygląda jak usterka wymagająca uszczelnienia, dla nietoperza może stanowić wejście do schronienia. Remont dachu, wymiana elewacji albo termomodernizacja mogą prowadzić do utraty kryjówek lub niepokojenia kolonii, jeśli obecność nietoperzy nie zostanie wcześniej rozpoznana. EUROBATS wymienia remonty budynków i zakłócanie schronień wśród zagrożeń dla Pipistrellus pipistrellus (UNEP/EUROBATS, b.d.).
Pod koniec lata kolonie rozrodcze stopniowo się rozpadają. Nadchodzi jesień, noce stają się chłodniejsze, a dostępność owadów maleje. Karlik musi przygotować się do zimy. I wtedy również może pozostać blisko człowieka.
Zimowe kryjówki karlika malutkiego są różnorodne. Gatunek wykorzystuje szczeliny budynków i murów, może również korzystać ze szczelin skalnych. W części zasięgu spotykany jest także w schronieniach podziemnych, szczególnie podczas surowszych zim (Dietz, von Helversen i Nill, 2009; UNEP/EUROBATS, b.d.).
W przypadku kryjówek w budynkach ważna jest nie tyle sama wielkość obiektu, ile obecność odpowiednich szczelin i zakamarków o sprzyjającym mikroklimacie. Niewielki nietoperz potrafi wcisnąć się głęboko w przestrzeń niewidoczną z zewnątrz.
To ciekawy paradoks. Latem karlik malutki jest jednym z nietoperzy stosunkowo łatwych do zaobserwowania w pobliżu ludzkich siedzib. Zimą może natomiast niemal całkowicie zniknąć z naszego pola widzenia. Odpowiedź na pytanie, gdzie się podział, może czasem znajdować się zaledwie kilka centymetrów w głąb ściany.
Hibernacja nietoperzy nie jest przy tym nieprzerwanym snem trwającym bez żadnych przerw od jesieni do wiosny. Okres torporu jest przerywany przebudzeniami, a karliki mogą również zmieniać schronienia. Podczas łagodniejszych okresów zimowych obserwowana jest czasem aktywność tych nietoperzy (Sendor, 2002).
Karlik malutki nie jest typowym dalekodystansowym migrantem. Według danych EUROBATS jego schronienia letnie i zimowe często znajdują się w odległości około 20 kilometrów od siebie, choć stwierdzano również dalsze przemieszczenia (UNEP/EUROBATS, b.d.).
Jego całoroczny świat może więc mieścić się w krajobrazie, który sami dobrze znamy: kilka ulic, ogród, park, szpaler drzew, zbiornik wodny i budynki pełne niewielkich szczelin. Właśnie dlatego słowo „sąsiad” tak dobrze do niego pasuje.
Nad ranem ogród zaczyna się rozjaśniać. Karlik wykonuje jeszcze kilka szybkich przelotów wzdłuż drzew. Na tle jaśniejącego nieba przez chwilę widać jego niewielką sylwetkę. Potem znika przy ścianie domu.
Za chwilę otworzą się drzwi. Ktoś wyjdzie do pracy, ktoś uchyli okno. Mało kto pomyśli, że kilka godzin wcześniej nad tym samym ogrodem polował drapieżnik ważący zaledwie kilka gramów. Jeszcze mniej osób przypuszcza, że za fragmentem elewacji latem może znajdować się kolonia nietoperzy.
Karlik malutki przypomina, że dzikiej przyrody nie zawsze trzeba szukać daleko. Czasami dzieli nas od niej kilka centymetrów muru. Latem szczelina pod dachem może stać się bezpiecznym schronieniem dla samic i ich młodych, a zimą głęboki zakamarek budynku może chronić niewielkiego nietoperza przed niekorzystnymi warunkami.
Wystarczy któregoś ciepłego wieczoru wyjść przed dom chwilę po zachodzie słońca. Najpierw zobaczymy szybki, zygzakujący cień. Detektor ultradźwięków może zarejestrować sygnały w okolicy 45–46 kHz. A kiedy wiemy już, czego szukać, anonimowa sylwetka przestaje być po prostu „jakimś nietoperzem”.
To karlik malutki – ważący zaledwie kilka gramów nocny łowca, który może wychowywać młode w szczelinie naszego budynku, spędzać zimę w ukrytym zakamarku muru i każdej nocy polować niemal tuż za naszym oknem.
Nasz mały, nocny sąsiad.
Fot. Maurycy Ignaczak
Barlow, K.E. (1997). The diets of two phonic types of the bat Pipistrellus pipistrellus in Britain. Journal of Zoology, 243, 597–609.
Barlow, K.E. i Jones, G. (1999). Roosts, echolocation calls and wing morphology of two phonic types of Pipistrellus pipistrellus. Zeitschrift für Säugetierkunde, 64, 257–268.
Barratt, E.M., Deaville, R., Burland, T.M., Bruford, M.W., Jones, G., Racey, P.A. i Wayne, R.K. (1997). DNA answers the call of pipistrelle bat species. Nature, 387, 138–139.
Dietz, C., von Helversen, O. i Nill, D. (2009). Bats of Britain, Europe and Northwest Africa. London: A & C Black.
Jones, G. i van Parijs, S.M. (1993). Bimodal echolocation in pipistrelle bats: are cryptic species present? Proceedings of the Royal Society of London B, 251, 119–125.
Kalko, E.K.V. (1995). Insect pursuit, prey capture and echolocation in pipistrelle bats (Microchiroptera). Animal Behaviour, 50, 861–880.
Kalko, E.K.V. i Schnitzler, H.-U. (1993). Plasticity in echolocation signals of European pipistrelle bats in search flight: implications for habitat use and prey detection. Behavioral Ecology and Sociobiology, 33, 415–428.
Reeder, D.M. (2026). Życie nietoperzy. Sekrety skrzydlatych ssaków. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Sendor, T. (2002). Population ecology of the pipistrelle bat (Pipistrellus pipistrellus Schreber, 1774): the significance of the year-round use of hibernacula for life histories. Marburg: Philipps-Universität.
UNEP/EUROBATS (b.d.). Pipistrellus pipistrellus – Common pipistrelle. Agreement on the Conservation of Populations of European Bats. Dostęp: 24 sierpnia 2026.


