Poszły za człowiekiem. Jak podkowce podbiły Europę dzięki ludzkim budowlom

Stary kościół na skraju wsi. Kamienny zamek górujący nad doliną. Dwór pamiętający czasy dawnych właścicieli. Dla większości z nas są świadkami historii zapisanej w murach i drewnianych więźbach dachowych. Dla podkowców od pokoleń stanowią coś znacznie ważniejszego – bezpieczne miejsce, w którym przychodzą na świat kolejne pokolenia tych niezwykłych nietoperzy.

Trudno uwierzyć, że budynki wznoszone przez człowieka mogły wpłynąć na historię jednego z najbardziej charakterystycznych europejskich gatunków nietoperzy. Coraz więcej badań wskazuje jednak, że właśnie tak mogło się stać.

Przez setki tysięcy lat podkowce korzystały przede wszystkim z jaskiń i innych naturalnych schronień. To tam odpoczywały po nocnych łowach, rodziły młode i spędzały zimę. Wraz z rozwojem osadnictwa zaczęły jednak coraz częściej wykorzystywać budynki jako miejsca zakładania kolonii rozrodczych.

Fabio Bontadina i współpracownicy, analizując ekologię podkowca dużego (Rhinolophus ferrumequinum), przypominają hipotezę wysuniętą przez Bauera w 1987 roku. Według niej przejście do wykorzystywania budynków jako letnich schronień mogło umożliwić temu gatunkowi rozszerzenie zasięgu występowania dalej na północ Europy (Bontadina i wsp. 2013, za Bauer 1987).
Autorzy podkreślają, że nie oznaczało to porzucenia jaskiń.

W południowej Europie wiele kolonii rozrodczych nadal znajduje się w naturalnych schronieniach. W Europie Środkowej i Zachodniej podkowce znacznie częściej zajmują jednak poddasza kościołów, kaplic, zamków, pałaców oraz starych budynków mieszkalnych (Bontadina i wsp. 2013).

Zmiana ta prawdopodobnie nie była przypadkowa. Samice podkowców rodzą zwykle tylko jedno młode w roku, dlatego warunki panujące w kolonii rozrodczej mają ogromny wpływ na powodzenie rozrodu. Ciepłe poddasza nagrzewane letnim słońcem zapewniają korzystny mikroklimat, ograniczający wydatki energetyczne samic i sprzyjający rozwojowi młodych. Christian Voigt i współautorzy podkreślają, że wykorzystywanie budynków może przynosić nietoperzom wymierne korzyści energetyczne oraz rozrodcze (Voigt i wsp. 2020).

Autorzy tej publikacji zwracają uwagę na jeszcze jeden interesujący aspekt. Ich zdaniem budynki mogły pełnić rolę swoistych „kamieni milowych” (ecological stepping stones), umożliwiających nietoperzom zasiedlanie terenów ubogich w odpowiednie naturalne schronienia. W efekcie mogło dochodzić do stopniowego rozszerzania zasięgu niektórych gatunków (Voigt i wsp. 2020).

Patrząc na historię europejskiego osadnictwa, łatwo dostrzec, jak wiele nowych możliwości pojawiło się przed podkowcami. Z biegiem wieków powstawały kolejne kościoły, klasztory, zamki, dwory i gospodarstwa. Większość z nich miała obszerne poddasza, gdzie panował ciepły i stosunkowo stabilny mikroklimat. Człowiek budował je z myślą o sobie, nie przypuszczając, że pod jego dachem zamieszkają także nietoperze.

Nie każdy budynek staje się jednak odpowiednim schronieniem. Podkowce wybierają miejsca spokojne, rzadko odwiedzane przez ludzi, o odpowiedniej temperaturze i możliwości swobodnego wlatywania oraz wylatywania. Badania pokazują, że kolonie są wyjątkowo przywiązane do swoich schronień i często wykorzystują te same obiekty przez wiele lat, a nawet pokoleń. Nawet niewielkie zmiany mikroklimatu lub częste niepokojenie mogą sprawić, że zwierzęta opuszczą kolonię (Handbook of the Mammals of Europe, 2023).

W Polsce takim gatunkiem jest podkowiec mały (Rhinolophus hipposideros). Występuje na południu kraju, gdzie od stuleci zajmuje poddasza kościołów, zabytkowych dworów, zamków i innych historycznych budynków. Jeszcze pod koniec XX wieku liczebność tego gatunku wyraźnie spadła, dlatego objęto go intensywną ochroną.

Od wielu lat działania na rzecz ochrony podkowca małego prowadzi Polskie Towarzystwo Przyjaciół Przyrody „pro Natura”. Obejmują one ochronę kolonii rozrodczych i zimowisk, zabezpieczanie schronień w budynkach, współpracę z właścicielami kościołów i zabytkowych obiektów oraz utrzymywanie tras przelotów między schronieniami a żerowiskami. Dzięki wieloletnim, konsekwentnie prowadzonym działaniom liczebność podkowca małego w wielu regionach zaczęła stopniowo wzrastać, a gatunek stał się jednym z najlepiej udokumentowanych przykładów skutecznej ochrony nietoperzy w Polsce.

To niezwykły paradoks. Budynki, które przed wiekami prawdopodobnie umożliwiły podkowcom rozszerzenie zasięgu występowania, dziś same wymagają ochrony jako miejsca życia tych zwierząt. Remont dachu, ocieplenie poddasza czy zamknięcie niewielkiego otworu wlotowego może oznaczać utratę schronienia wykorzystywanego przez kolonię od dziesiątek lat.

Dlatego współczesna ochrona podkowców polega nie tylko na zabezpieczaniu jaskiń i zimowisk, ale również na zachowaniu odpowiednich warunków w budynkach zajmowanych przez kolonie rozrodcze. Zwracają na to uwagę zarówno autorzy opracowania Bats and Buildings (Voigt i wsp. 2020), jak i wytyczne opracowane przez EUROBATS.

Historia podkowców pokazuje, że relacje między ludźmi a dzikimi zwierzętami nie zawsze są historią konfliktu. Czasem wystarczyło zbudować dom, kościół czy zamek, aby nieświadomie stworzyć schronienie, z którego przez kolejne stulecia korzystały nietoperze. Jeżeli hipoteza Bauera jest słuszna, właśnie ta zmiana mogła pozwolić podkowcom przekroczyć granice wyznaczane wcześniej przez klimat i dostępność naturalnych kryjówek.

Dziś pod dachami wielu zabytkowych budynków nadal rodzą się kolejne pokolenia tych niezwykłych ssaków. Większość ludzi nigdy ich nie zobaczy. Kiedy wieczorem pierwsze podkowce wylatują na łowy, mieszkańcy zwykle zamykają już okna lub wracają do swoich domów. Nad ich głowami od wieków toczy się życie, którego często nawet nie zauważamy.

Być może właśnie dlatego historia podkowców jest tak niezwykła. Nie opowiada o zwierzętach, które podbiły Europę siłą. Opowiada o gatunku, który wykorzystał szansę stworzoną przez człowieka i odnalazł swoje miejsce w świecie zmienianym przez ludzkie ręce.

Dziś od naszych decyzji zależy, czy stare kościoły, zamki i dwory pozostaną nie tylko zabytkami, lecz także bezpiecznymi schronieniami dla kolejnych pokoleń podkowców.

Zdjecie Podkowiec mały. Autor zdjęcia Maurycy Ignaczak.
O autorze fotografii:
Maurycy Ignaczak jest polskim chiropterologiem i fotografem przyrody. Od ponad 30 lat zajmuje się badaniem i ochroną nietoperzy, prowadząc m.in. badania nad rojeniem i hibernacją tych ssaków w Jaskini Szachownica – jednym z najważniejszych zimowisk nietoperzy w Polsce. Jest autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych z zakresu chiropterologii oraz twórcą cenionej wystawy fotograficznej „Prawdziwa natura nietoperzy”.

Od wielu lat doskonali techniki fotografowania nietoperzy w locie, wykonując zdjęcia wyłącznie w naturalnym środowisku i na podstawie wymaganych zezwoleń. Jego fotografie są wykorzystywane w edukacji przyrodniczej, wystawach oraz publikacjach popularyzujących wiedzę o nietoperzach.

Źródła
• Bauer K. (1987). Publikacja cytowana w późniejszych opracowaniach dotyczących rozszerzania zasięgu podkowca dużego.
• Bontadina F., Schofield H., Naef-Daenzer B. 2013. Does the survival of greater horseshoe bats and Geoffroy’s bats in Western Europe depend on traditional cultural landscapes?
• Bats in the Anthropocene: Conservation of Bats in a Changing World – rozdział: Bats and Buildings: The Conservation of Synanthropic Bats (Voigt C.C. i wsp.).
• Handbook of the Mammals of Europe (2023) – rozdział dotyczący podkowca małego (Rhinolophus hipposideros).
• EUROBATS. Publication Series No. 9 – Guidelines for the Protection of Bats in Buildings.

Jolanta Węgiel
Author: Jolanta Węgiel– leśnik, chiropterolog i popularyzatorka nauki. Od lat przybliża wiedzę o nietoperzach i ochronie przyrody. Od 1997 roku redaktorka serwisu Nietoperze.pl.