Nietoperze w żerach kozioroga dębosza

Spacerując zimą po starym parku, wśród potężnych dębów pamiętających jeszcze czasy, gdy po parkowych alejach przechadzali się właściciele dawnych majątków, łatwo minąć drzewo, którego pień pokrywają niewielkie owalne otwory i ślady żerowania owadów, uznając je za kolejny znak starości lub postępującego zamierania, tymczasem właśnie w tych niepozornych otworach kryje się jedna z najbardziej niezwykłych historii, jakie odkryto w ostatnich latach w polskiej przyrodzie.

Każdy z tych otworów jest dziełem larwy kozioroga dębosza – jednego z największych chrząszczy Europy, którego rozwój trwa nawet pięć lat. Przez cały ten czas larwa powoli drąży w drewnie rozległy system korytarzy, odżywiając się drewnem i przesuwając coraz głębiej w pień, aż w końcu przygotowuje komorę poczwarkową. Kiedy rozwój dobiega końca, dorosły chrząszcz wygryza charakterystyczny owalny otwór i opuszcza swoje miejsce narodzin. Dla większości ludzi właśnie na tym kończy się historia. W rzeczywistości dopiero się zaczyna.

Gdy nadchodzi zima, a temperatura spada poniżej zera, w jednym z takich opuszczonych korytarzy można spotkać mieszkańca, którego obecności nikt by się tam nie spodziewał. Kilka centymetrów za otworem pozostawionym przez chrząszcza, wtulony w drewnianą komorę i pogrążony w głębokiej hibernacji, może spoczywać niewielki nietoperz. Z zewnątrz nie zdradza go nic. Przypadkowy przechodzień widzi jedynie niewielki otwór w korze, nie zdając sobie sprawy, że kilka centymetrów dalej śpi zwierzę, które przetrwa w tym miejscu całą zimę.

Od dawna wiadomo, że wiele gatunków nietoperzy spędza zimę w jaskiniach, sztolniach, piwnicach i dawnych fortyfikacjach. To właśnie tam od dziesięcioleci prowadzone są zimowe liczenia tych ssaków. Nie wszystkie gatunki wybierają jednak takie schronienia. Nietoperze związane ze starymi drzewami od dawna pozostawały zagadką, ponieważ ich zimowe kryjówki odnajdywano niezwykle rzadko. Badacze przypuszczali, że mogą wykorzystywać szczeliny pod korą, pęknięcia pni czy niewielkie dziuple, lecz wiele pytań pozostawało bez odpowiedzi. Dopiero badania prowadzone przez polskich naukowców pokazały, że część z nich znajduje schronienie w miejscach, których wcześniej niemal nikt nie brał pod uwagę – w opuszczonych korytarzach larwalnych kozioroga dębosza.

Tę zagadkę postanowili wyjaśnić polscy badacze – Iwona Gottfried, Tomasz Gottfried i Krzysztof Zając. Podczas badań prowadzonych na starych dębach zasiedlonych przez kozioroga dębosza zaczęli zaglądać do opuszczonych korytarzy larwalnych. To, co tam znaleźli, zaskoczyło nawet ich samych. W ponad połowie badanych drzew odkryli hibernujące nietoperze, najczęściej karliki większe i karliki drobne, ukryte głęboko w komorach pozostawionych przez larwy chrząszcza. Był to pierwszy tak dobrze udokumentowany dowód, że żery kozioroga dębosza stanowią naturalne zimowiska nietoperzy.

Badania pokazały również, że kozioróg dębosz pełni w przyrodzie rolę znacznie bardziej złożoną, niż dotychczas sądzono. Drążąc drewno, nieświadomie tworzy mikrosiedliska wykorzystywane później przez wiele innych organizmów. Dla jednych są schronieniem przed drapieżnikami, dla innych miejscem rozwoju, a dla nietoperzy bezpiecznym azylem na czas zimowej hibernacji. Chrząszcz i nietoperz prawdopodobnie nigdy się nie spotykają. Kiedy pierwszy opuszcza drzewo jako dorosły owad, drugi pojawia się tam często dopiero wiele miesięcy później. A jednak los obu gatunków okazuje się ze sobą zaskakująco związany. Larwa kozioroga, kierując się wyłącznie własnym instynktem, przygotowuje schronienie, które może zostać wykorzystane przez zupełnie inne zwierzę.

Dzięki tym obserwacjom inaczej zaczynamy patrzeć na stare dęby rosnące w parkach, alejach i dawnych założeniach dworskich. Drzewo z licznymi otworami po owadach łatwo uznać za obumierające, podczas gdy jego wnętrze jest pełne życia. W drewnie rozwijają się kolejne pokolenia owadów, pracują grzyby i mikroorganizmy, w szczelinach ukrywają się ptaki oraz drobne ssaki, a w opuszczonym korytarzu po koziorogu może przez kilka zimowych miesięcy hibernować nietoperz. To przypomina, że najciekawsze procesy zachodzą często tam, gdzie ludzkie oko nie sięga – kilka centymetrów pod korą starego drzewa.

Następnym razem, gdy podczas zimowego spaceru dostrzeżemy na pniu starego dębu niewielki owalny otwór, warto zatrzymać się na chwilę. Być może nie jest to tylko ślad po chrząszczu, lecz wejście do jednego z najlepiej ukrytych zimowisk nietoperzy, o którego istnieniu nauka dowiedziała się dopiero kilka lat temu.

Tekst: Jolanta Węgiel Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Nietoperzy.

Autorzy zdjęć: Iwona i Tomasz Gottfried

Źródła

Gottfried I., Gottfried T., Zając K. (2019). *Bats use larval galleries of the endangered beetle Cerambyx cerdo as hibernation sites*. *Mammalian Biology*, 95, 31–34.

Gottfried I. i współautorzy (2025). *The use of insect-created microhabitats by hibernating bats*. *Journal of Environmental Management*.

Jolanta Węgiel
Author: Jolanta Węgiel– leśnik, chiropterolog i popularyzatorka nauki. Od lat przybliża wiedzę o nietoperzach i ochronie przyrody. Od 1997 roku redaktorka serwisu Nietoperze.pl.