Szlakiem podkowca

Forum.Przyroda.org

Kontakt

Jolanta Węgiel
Wydział Leśny
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
ul. Wojska Polskiego 28
60-651 Poznań

Mapa strony

  • Unique Visitor:266,772
  • Visitors:
    • Today:250
    • This year:380,079
Nocek duży (Myotis myotis) - zdjęcie z innego zimowiska; w Twierdzy stwierdzony był jak dotąd tylko raz.

Nierzadko zdarza się, że przy okazji zimowych liczeń naukowcy zbierają różne dodatkowe informacje na temat nietoperzy. W Osowcu-Twierdzy podczas tegorocznej inwentaryzacji w starych militarnych schronach mieliśmy okazję dowiedzieć się co nieco na temat WNS. Cóż to takiego? Sprawę wyjaśnia w poniższym wywiadzie pan Marcin Zegarek
z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży.

 

Nietoperze.pl.: Dzień dobry! Spotykamy się w Twierdzy Osowiec nie tylko po to,
by sprawdzić co z liczebnością naszych ulubionych ssaków.

Marcin Zegarek: Dzień dobry! Wy liczycie nietoperze, a ja za wami chodzę i zbieram próbki na obecność WNS, czyli white nose syndrom.

Nietoperze.pl.: Zespół białego nosa?

M.Z.: Tak, to choroba której nazwa pochodzi od białego nalotu na pyskach lub w innych miejscach na skórze chorych zwierząt. Powodowana jest przez pasożytniczy grzyb (Pseudogymnoascus destructans), który może być przyczyną zwiększonej śmiertelności nietoperzy w okresie hibernacji.

Nietoperze.pl.: Czy nietoperze w Twierdzy Osowiec i innych polskich zimowisk mogą hibernować spokojnie?

M.Z.: Tak. Poważne zagrożenie stwierdzono w Ameryce Północnej  (USA, Kanada) gdzie patogen został zawleczony przez człowieka. W Europie wydaję się, że WNS nie stanowi problemu. Występuje tu od milionów lat i ewoluuje razem z nietoperzami. Ale ten sam grzyb przeniesiony w nowe miejsca, gdzie zwierzęta nie miały wcześniej z nim kontaktu, może być przyczyną masowej śmiertelności.

Nietoperze.pl.: Na przykład takiej jaka zdarzyła się swego czasu w Ameryce Północnej?

M.Z.: Zgadza się. Stało się tak zimą na przełomie lat 2006-2007, w stanie Nowy Jork, gdzie ludzie przypadkowo przenieśli strzępki grzyba pochodzące z Europy. Zginęły miliony nietoperzy, a choroba dalej się rozprzestrzenia. Na niektórych stanowiskach patogen doprowadził do śmierci ponad 90% zimujących tam ssaków. Choroba ta powoduje, że nietoperze zachowują się nienaturalnie i m.in. zbyt często się wybudzają, co doprowadza do utraty energii potrzebnej na przetrwanie zimy.

Nietoperze.pl.: No, a w Polsce były już stwierdzenia tego syndromu?

M.Z.: Było kilka przypadków ale nigdy nie stwierdzono masowych zachorowań. Stwierdzano pojedyncze osobniki z objawami choroby, często w dużej grupie innych nietoperzy, które były zdrowe.

Nietoperze.pl.: Czyli generalnie problem omija nasze nietoperze, ale należy trzymać rękę na pulsie, żeby sprawdzać czy czasami coś tam nie zaczyna się dziać?

M.Z.: Owszem, i nadal jest potrzeba zdobywania nowych informacji. Nauka jest do tego zobowiązana. W naszych badaniach sprawdzamy hipotezę, która zakłada że głównym wektorem przenoszenia tego grzyba między hibernakulami jest nocek duży (Myotis myotis). W miejscach zimowania dużych zgrupowań tego gatunku spodziewamy się obecności patogenu. Możliwe, że występują mniej lub bardziej zjadliwe jego odmiany.

Nietoperze.pl.: Jednak syndrom białego nosa dotyczy różnych gatunków nietoperzy?

M.Z.: W Europie obecność grzyba potwierdzono na 15 gatunkach nietoperzy w 13 krajach. Część nietoperzy jest nosicielami u których nie obserwuje się pełnoobjawowej choroby. Badania wykonuje się równocześnie w wielu krajach, między innymi w Polsce. W Twierdzy Osowiec raczej bym się WNS nie spodziewał. Ale dowiemy się o tym po przebadaniu zebranych prób.

Nietoperze.pl.: Jak zatem postępuje się z nietoperzem w takim badaniu?

M.Z.: Z zachowaniem najwyższej ostrożności, oczywiście po uzyskaniu stosownych zezwoleń. Ze skóry wybranych nietoperzy pobiera się próbkę za pomocą sterylnego wacika, tzw. wymazówki, przez delikatne potarcie przedramienia. Cały proces trwa kilka-kilkanaście sekund. Nie ma dużego ryzyka, że stanie im się coś złego.

Nietoperze.pl.: I co się dzieje potem z zebranym materiałem?

M.Z.: Waciki trafiają do sterylnych próbówek, które są przechowywane w temperaturze
-20°C. Tak zabezpieczony materiał czeka na analizę w laboratorium. Mikrobiolodzy określają później co tam można ciekawego znaleźć. Jak już wspomniałem - nie na wszystkich stanowiskach spodziewamy się potwierdzić obecność grzyba

Nietoperze.pl.: Dlaczego tego grzyba szukacie zimą?

M.Z.: Teraz są odpowiednie warunki. Nietoperze są łatwiej dostępne i jest duża szansa, że nie odczują badania w żaden znaczący sposób. Badany przez nas grzyb rozwija się w niskich temperaturach, optymalna temperatura dla jego wzrostu to przedział między 4 a 15°C. Jego rozwój ustaje powyżej 20°C. W zimowych schronieniach nietoperzy panują idealne warunki dla jego rozwoju.

Nietoperze.pl.: Czyli w zasadzie grzyb może przetrwać tam, gdzie warunki się zbyt mocno nie zmieniają, bo np. w piwnicy latem zazwyczaj też jest chłodno?

M.Z.: Tak, potrafi przetrwać również na ścianach miejsc, gdzie zimują nietoperze. Niekoniecznie tylko na ciałach tych zwierząt.

Nietoperze.pl.: A co by było, gdyby znaleziono nietoperza z białym nosem?

M.Z.: Gdyby nawet, to jedynym działaniem byłoby odnotowanie tego faktu i monitorowanie sytuacji w kolejnych latach. Europejskie nietoperze mają do czynienia z tym patogenem od milionów lat i prawdopodobnie wypracowały mechanizmy obronne, które minimalizują ryzyko zachorowania.

Nietoperze.pl.: Życzymy więc nietoperzom, żeby wyniki badań były w tym przypadku negatywne. Dziękujemy za fachową rozmowę!

M.Z.: Ja także dziękuję i przekazuję serdeczne pozdrowienia Czytelnikom portalu Nietoperze.pl!

           

Dodatkowa informacja z osowieckiej Twierdzy: w czasie badań (luty 2019) odnotowano ponad 700 osobników, co jest jak dotąd najwyższym wynikiem w historii. Białych nosów: 0 (słownie: zero!). Nietoperze miewają się zatem całkiem dobrze. I oby tak dalej!

Serdecznie pozdrawiamy!

Grzegorz Błachowski

 

PS Serdeczne podziękowania dla:

- pracowników Jednostki Wojskowej w Osowcu-Twierdzy i Biebrzańskiego Parku Narodowego za pomoc w organizacji badań,

- Igora Iwaszko - przewodnika po Twierdzy i Biebrzańskim Parku Narodowym,

- "Dobrego Ducha Twierdzy", Mirosława Worony, który akurat w tym roku nie mógł nam towarzyszyć, ale - jak zawsze - udzielał wsparcia badaczom.